Za miedzą

Za miedzą

Za miedza czyli miejsca mi bliskie …

Ruiny zamku w Ossolinie

Grudzień 9, 2013 | Comment

Na przepięknej i bardzo ciekawej historycznie ziemi Sandomierskiej znajdują się pozostałości ruin po zamku Ossolińskich . Rodzina ta na przestrzeni wieków wydała wielu znakomitych Polaków którzy służyli wiernie ojczyźnie . Najbardziej znanym członkiem rodziny Ossolińskich był Jerzy Ossoliński , kanclerz wielki koronny . W czasie bezkrólewia w Rzeczypospolitej ( lata 1648/50 ) utrzymywał władzę w Polsce .

Pierwszą drewniano – murowaną warownie w Ossolinie wybudował Jan Topór ( syn kasztelana Sandomierskiego ) który był protoplastą rodu Ossolińskich . Warownia ta zbudowana została pod koniec XIV wieku . W 1620 roku zamek jak i okoliczne ziemie odziedziczył Jerzy Ossoliński . W roku 1635 na miejscu starego zamku zbudowano nowy a jego projektantem był słynny architekt Wawrzyniec Senes . Architekt ten zaprojektował wiele kościołów które rodzina Ossolińskich fundowała na terenach ziemi Sandomierskiej i Opatowskiej , zaprojektował też słynny zamek Krzyżtopór w Ujeździe . Zamek w Ossolinie otoczony był nie wysokim murem . przy zamku powstał piękny ogród a wszystkie drogi prowadzące do niego zostały obsadzone lipami . Wszystkie te zabiegi harmonizowały z otaczającymi zamek wzgórzami . Wnętrza zamku były w tym czasie bardzo bogato wystrojone . Np. biblioteka wraz z portretami przodków była wyzłacana , wszystkie komnaty miały marmurowe posadzki , pozłacane gzymsy a okna kryształowe a na ich sufitach były malowidła . Głowna sala zamku miała 13 bogato złoconych belek a pomiędzy nimi były piękne malowidła . Na terenach Rzeczpospolitej niewiele ówczesnych zamków mogło się równać pod tym względem z zamkiem w Ossolinie .. W tym okresie Ossolin otrzymał prawa miejskie .
Niestety Jerzy Ossoliński cieszył się swoim zamkiem krótko gdyż zmarł w 1650 roku . Wtedy zamek i posiadłości przejęła jego żona Izabela a po niej ich córka Urszula .
W 1655 roku podczas „potopu szwedzkiego” zamek najeżdżali Szwedzi i sprzymierzone z nimi wojska Jerzego II Rakoczego . Zamek w tym okresie został częściowo zniszczony i ograbiony .
Od drugiej połowu XVII wieku zamek w Ossolinie przechodził z rak do rąk . Jego właścicielami były rody Zebrzydowskich , Morsztynowskich , Sanguszkowskich . Na pewien czas zamek znów przeszedł w ręce Ossolińskich lecz około roku 1780 zamek przeszedł w ręce rodu Ledóchowskich . Zamek w tym czasie był już w dość opłakanym stanie gdyż brakowało w nim części okien i dachu . Około roku 1800 według różnych źródeł zamek już nie był zamieszkany i popadał w coraz większa ruinę a jego część była wykorzystywana jako spichlerz . W tym czasie jego właścicielem został Antoni Ledóchowski który był katem dla zamku . W 1816 roku kazał on wysadzić w powietrze zamczysko . Powody tej decyzji nie są do końca znane . jedna z teorii mówi iż Antoni Ledóchowski jako bardzo wierzący człowiek nie mógł patrzeć jak jego synowie przepuszczają w karty rodzime posiadłości więc postanowił ukarać ich pychę . Inna teoria mówi iż dowiedział się o skarbach zakopanych ponoć pod zamkiem i chciał w ten sposób ułatwić sobie drogę do ich odkopania . Po wysadzeniu zamku pozostały tylko po nim resztki murów i jedna samotna wieża . Z czasem ruiny te były dalej rozbierane i wykorzystywane jako materiały budowlane ( np. do wybudowania gorzelni rodziny Karskich ) .
Podczas I wojny światowej pozostałości ruin znów były niszczone wskutek działań wojennych . II wojna światowa przyniosła zagładę ruinom stojącej jeszcze wieży i pozostałościom murów . Ostał się tylko widoczny do dziś kamienny łuk mostu arkadowego .

Jak każde zamkowe ruiny i te posiadają swoje legendy .
Pierwsza z nich mówi o tym że w tych ruinach straszy postać zwana Czerwonym Pankiem . Zjawa ta porusza się na czerwonym koniu a ubrana jest w czerwony surdut i czerwona czapkę . Gdy świeci słońce Czerwony panek kryje się w zamkowych piwnicach a nocą wyłania się nagle z pozostałości mostu . Krąży spokojnie cała noc wokół ruin a tylko gdy przejeżdża koło nie dalekiej kaplicy Betlejemski omija ją szybko gdyż nie może patrzeć na poświęconą ziemię . A gdy na swój drodze spotka człowieka który zapuszcza się nocą na teren ruin zaciąga go w podziemia zamku i wszelki ślad po nim ginie lub strąca go z ruin zamku przyprawiając o śmierć . Pewnej w XIX wieku jadący nocą tędy ówczesny właściciel ruin Wojciech Szlęk miał ponoć wypadek spowodowany przez Czerwonego panka . Zjawa wyskoczyła nagle na gościniec którym jechała karocą i wystraszył konie które wpadły wraz z karocą na drzewa .
Inne legenda opowiada o tym że wzgórze na którym stał zamek zamieszkują tajemnicze siły które znają ludzkie dusze . Wzgórze niegdyś było bardzo często odwiedzane przez chłopców pasących owce i bydło . Któregoś wieczora chłopcy siedzący przy ognisku poczuli nagły poryw wiatru . Jednemu z nich wiatr zerwał z głowy czapkę która wpadła do lochu które były pozostałościami po zamku . biedny chłopak zapłakał gdyż była to jego jedyna czapka .. Nagle ten sam powiem wiatru wyrzucił powrotem czapkę w ręce chłopaka a do tego czapka była wypełniona złotem Widząc to jego zazdrosny kolega wrzucił swoją czapkę do lochu licząc na to iż tez wróci wypełniona złotem . Czapka po chwili wróciła lecz ….wypełniona odchodami .

Dziś Ossolin to malutka wieś a świadectwem istnienia tu zamku jest tylko wyżej wspomniany kamienny łuk . Pod łukiem przebiega dziś asfaltowa droga biegnąca przez wąwozy i sady ziemi Sandomierskiej . Wspinając się na dwa wzgórza połączone tym łukiem możemy na nich odszukać jeszcze pojedyncze skupiska kamieni które pozostały po zamku i jego murach a także podziwiać piękna panoramę tych ziem .

Bardzo lubię odwiedzać to miejsce podczas moich rowerowych wycieczek po ziemi Sandomierskiej . Zawsze robię tu mały odpoczynek na trasie . Na ruiny można dostać się idąc po stromych i bardzo zarośniętych wąskich ścieżynkach a gdy jest mokro wejście nie należy do najłatwiejszych , mimo to warto wejść na samą górę . Można wtedy po rozkoszować się widokiem z zamkowego wzgórza na okolicę i wyobrazić sobie jak kiedyś ten zamek musiał wspaniale wyglądać .
Kilkaset metrów od ruin przebiega szlak pieszy Małopolska Droga Świętego Jakuba .

Mój geokesz przy ruinach
Już dwa razy zniknął gdy był ukryty na górze ruin , niechybnie działalność Czerwonego Panka 😉
Teraz ukryty już inaczej

 

 

Jedyna pozostała część po zamku . DSC01246 DSC02631 DSC01249 DSC01245 DSC01242 DSC01240 DSC02633 Zamek_w_Ossolinie
icon-car.pngKML-LogoFullscreen-LogoQR-code-logoGeoJSON-LogoGeoRSS-LogoWikitude-Logo
Ruiny zamku w Ossolinie

ładowanie mapy - proszę czekać...

Ruiny zamku w Ossolinie 50.676276, 21.503323