Za miedzą

Za miedzą

Za miedza czyli miejsca mi bliskie …

Tajemniczy pomnik nad Sanem

Marzec 18, 2016 | 8 Comments

Podczas moich wycieczek rowerowych, natrafiłem kiedyś na mały i tajemniczy pomnik położony na wale przeciw powodziowym nad Sanem . Przypomniało mi się że znam ten pomnik z dzieciństwa a związana z nim historia jest ciekawa i tajemnicza a związana jest ze sławnym rodem Lubomirskich . No i ponoć tu straszy….

Ten mały i już prawie całkiem zapomniany pomnik stoi na skraju wału przeciw powodziowego nad Sanem > Jeszcze kilkanaście lat temu gdy okoliczne pola były uprawiane a z łąk pomiędzy wałem a Sanem, ludzi kosili trawę na siano przy pomniku od czasu do czasu stał znicz i kwiaty . Teraz tylko nie które pola są uprawiane a łąk chyba już nikt nie korzysta więc i o pomniku zapomniano, nawet metalowy krzyż został złamany i aż dziw że jeszcze nikt go nie ukradł .
Pomnik ten upamiętnia tragiczną historię z przed II wojny światowej a wiąże się z morderstwem którego nigdy nie wyjaśniono .
W roku 1936 zamordowano tu Felicję Grzybowską która była nieślubną córka księcia Jerzego Ignacego Lubomirskiego . Jerzy Lubomirski znany był z tego że miał kilka nieślubnych potomków po okolicznych wsiach które wchodziły w skład majątku Lubomirskich a Felicja była jednym z takich nieślubnych dzieci . Wychowywała się w biednej wiejskiej rodzinie ale Jerzy Lubomirski nie odciął się całkowicie od swojej córki i gdy już osiągnęła pełnoletność zaaranżował jej ślub z bogatym Grzybowskim . Małżeństwo to uznawane było do samego początku za mezaliansowe a głównym jego przeciwnikiem była przyszła teściowa Felicji . Po ślubie okazało się że różnice pomiędzy małżonkami są bardzo duże ( Grzybowski lubił światowe życie a Felicja raczej proste ) . Po pewnym czasie mąż Felicji postanowił doprowadzić do rozwodu na który Felicja nie chciała się zgodzić . I tu dochodzimy do tragicznego finału tej historii . W dniu kiedy zginęła Felicja, miała miejsce rozprawa sądowa w Rozwadowie na której sąd nie zgodził się na rozwód . Felicja wracała wałem z dworu w Charzewicach i wtedy ktoś ją zamordował . Do dziś nie ustalono kto to zrobił . Jedna z wersji mówi że Felicje zamordował mąż który dążył wszelkimi sposobami do pozbycia się małżonki a druga wersja mówi o tym iż Felicję zamordowali dwaj mężczyźni z nie dalekiego Pilchowa a ich zleceniodawczynią była teściowa Felicji . Do wybuchu II wojny światowej nie wykryto sprawców lub sprawę zatuszowano a po wojnie o sprawie wogóle zapomniano . Felicja spoczęła na cmentarzy parafialnym w Rozwadowie . Do nie dawna jeszcze znajdował się tam nagrobek Felicji Lubomirskiej ale jakiś czas temu został on zlikwidowany i postawiono na jego miejsce nowszy nagrobek który upamiętnia pochowane tu inne osoby z rodziny Grzybowskich .

Jak wspomniałem na samym początku, pomnik ten znam ze swojego dzieciństwa gdyż jakieś 300 metrów od pomnika, moja babcia miała łąkę z której dwa razy w roku zbierało się siano a ja z siostrami i kuzynami pomagaliśmy przy tym w miarę możliwości . Babcia zawsze mówiła żeby nie chodzić pod ten pomnik bo tam straszny . Gdy pytaliśmy babcię co tam straszy, babcia odpowiadała że Strzyga . Nie wiedzieliśmy co to strzyga ale brzmiało groźnie i strasznie więc rzadko ktoś się tam zapędzał .
Czym jest strzyga ?? W każdym rejonie Polski , strzygę opisuje się trochę inaczej . Tu jest to istota podobna do wampira . Strzyga zostają zazwyczaj osoby które zmarły śmiercią tragiczną lub zostały zamordowane . Strzyga objawia się zazwyczaj w postaci kobiety lub sowy i wysysa ze swej ofiary siły życiowe wiec to ją różni do wampira który wysysa krew . Strzyga pojawia się tak jak wampir głównie nocą lub podczas burzy gdy jest ciemno . Jak chronić się przed takim straszydłem ?? Podania ludowe mówią o tym że strzyga jak każdy nieczysty duch boi się wody święconej i światła więc najlepiej gdy przebywa się w miejscu gdzie objawia się strzyga, mieć przy sobie poświęcona świecę i ja zapalić .

Wierzyć czy nie wierzyć w takie historie to otwarta sprawa ale faktem jest że pomnik położony jest w bardzo nie dalekiej odległości od małego zagajnika leśnego w którym zawsze jest ciemni i dziwnie chłodno . Nie spotka się tu tez przemykających pomiędzy drzewami saren czy zajęcy od których roi się na tych polach i nadrzecznych zaroślach . Jest tu za to sporo kości zwierząt, są tez i grzyby…ale tylko te trująca . Nigdy nie widziałem w tym zagajniku jadalnego grzyba . Coś w tych miejscowych opowieściach z dreszczykiem musi być …

P0 P1 P2
icon-car.pngKML-LogoFullscreen-LogoQR-code-logoGeoJSON-LogoGeoRSS-LogoWikitude-Logo
Tajemniczy pomnik nad Sanem

ładowanie mapy - proszę czekać...

Tajemniczy pomnik nad Sanem 50.637404, 22.037930
  • no wreszccie pierwszy art od dluzszego czasu 🙂

  • enigma

    Felicja podobno została zasztyletowana. Był świadek, dziecko, który w dniu śmierci Felicji widział dwóch mężczyzn myjących skrwawione ręce w Sanie, (jednego znał nawet z nazwisko, bo to był lokalny tzw ‚oprych”). Sam Grzybowski dość szybko ożenił się powtórnie. Z drugiego małżeństwa miał dwie córki. I podobno sam również tez jakiś czas później zginął w niewyjaśnionych okolicznościach. (Siostra Grzybowskiego podobno prowadziła sklep z meblami w Rozwadowie.)
    Członkowie rodziny Grzybowskich nadal mieszkają w Pilchowie, więc starsi ludzie niechętnie chcą cokolwiek mówić i jeśli mówią, to cichaczem, tak, żeby nikt się nie dowiedział.

    Felicja potomstwa nie miała, natomiast ponoć pośmiertnie, ‚doczekała’ się przyrodniej siostry (z innej matki, tego samego ojca), wokół której również jest mgła tajemnicy, ponieważ krąży wieść, że jej ojcem także był ks. Lubomirski, ale tajemnica w tym, że siostra Felicji urodziła się w 1951 r. czyli jakieś 6 lat po śmierci ks. Lubomirskiego, (za datę śmierci księcia przyjęto 1945r., choć ciała nigdy nie odnaleziono). Acz krążyły pogłoski, że przeżył i po wojnie ukrywał się i do tych plotek nawiązaniem jest pochodzenie domniemanej siostry Felicji (leżą obecnie w jednym grobie, razem z matką Felicji, zmarłą w latach 40-tych)

    • Dziękuję za uzupełnienie informacji . Trzeba będzie na ich podstawie trochę uzupełnić tekst .

      • enigma

        Proszę bardzo. Historia jest jedną z ciekawszych międzywojennego Rozwadowa, jak i jedną z naszych niewyjaśnionych, lokalnych zagadek kryminalnych.

        Osobiście, po długich rozmyślaniach, analizie zgromadzonych danych, etc., że jedną z możliwych okoliczności morderstwa była zbrodnia w afekcie, czyli przykładowo:

        Grzybowski rozgoryczony nieuzyskaniem rozwodu, udaje się w ‚światowe miejsce’, (np. do ówczesnego kasyna, gdzie przy trunku można było smutki zapić, ponadto mieściło się w okolicach Sądu. Felicja w tym czasie wraca do Dworu w Charzewicach, gdzie pracowała.
        Wieczorem, kiedy Felicja wraca, (albo już jest w domu), napotyka już mocno podpitego Grzybowskiego, wywiązuje się ostra kłótnia, Grzybowski w afekcie rani Felicję (sztyletem, albo uderza). Kiedy po chwili dociera do niego co zrobił, przerażony informuje matkę, przekonany, że ją zamordował, ta że synowej nigdy przychylna nie była, postanawia ratować ‚dobre imię’ rodziny i zleca, znanemu ze swoich ciemnych sprawek, niejakiemu Rydlikowskiemu, (którego się bano w okolicy), ‚zatuszowanie’ sprawy. Rzeczony bierze do pomocy drugiego opryszka i tu mam dwie opcje – albo dobijają np. nieprzytomną Felicję na wale, albo – jeśli zbrodnia miała miejsce, nie na wale, tylko w innym miejscu, przenoszą ciało na wał, aby upozorować przypadkowe morderstwo (lub tu tez jest taka opcja – Felicja w momencie przenosin odzyskuje świadomość, wówczas postanawiają się jej pozbyć, sztyletują, a ciało pozostawiają na wale, zaś sami udają się nad San zmyć z siebie krew, i wtedy zostają zauważeni przez chłopca będącego wówczas na rybach).
        To takie moje gdybanie, jeden z możliwych ‚scenariuszy’.

        Z jednej strony miejsce dobre na zbrodnię, ponieważ w tamtym czasie las był znacznie gęściejszy, a po chyba obu stronach wału mieściły się książęce bażanciarnie, zaś przejście wałem było pilnowane, tam jedynie za zgodą gajowych można było przejść, (matka Felicji prawdopodobnie została przez ks. Lubomirskiego ożeniona z gajowym Golikiem, który miał gajówkę w okolicach Kępy Rzeczyckiej). Raczej morderstwo miało miejsce w godzinach albo wieczornych, albo wczesno porannych, (pora łowienia ryb), zatem wał w tym czasie mógł świecić pustkami, a potencjalnego świadka, gdyby się napatoczył, można było uciszyć.

        Dziwnym jest, że ojciec Felicji, który sam jej małżeństwo z Grzybowskim zaaranżował, czyli sławetny ks. Lubomirski, (jest wieść, że podobno miał ok 70 nieślubnych dzieci po okolicach), nie zainteresował się rozwikłaniem tej sprawy, a sami Grzybowscy jakoś większej szkody na honorze raczej nie ponieśli.

        Niektórzy mówią, że morderca Felicji nadal żyje, (ale raczej to mało prawdopodobne).

  • Cymesik! Na rowerze odemnie ciut za daleko, ale kiedyś przy okazji jakiegoś większego tour’u… b3dę o nim pamiętał.

    • Dziękuję za wpis i zapraszam w te okolice bo jest tu sporo ciekawych rzeczy do zobaczenia .

  • Piotr Kolenda

    Ciekawa historia. Pewnie się wybiorę. Niech noga podaje.